Kilka słów o Reykjaviku.

Reykjavik jest małym i stosunkowo nieciekawym miastem położonym w zachodniej części Islandii. Liczy coś ponad sto tysięcy mieszkańców i razem z całym jego okręgiem mieszka tu 3/5 populacji kraju. Jeżeli drogi czytelniku, chcesz przeznaczyć na zwiedzanie tego miasta więcej niż parę godzin – zdecydowanie nie warto. Ale jest kilka rzeczy, które w Reykjaviku warto zrobić i dzisiaj o takiej rzeczy napiszę. Dodatkowo jest to baza wypadowa do większości ciekawych miejsc. Niedaleko mamy do Golden Circle, jak została nazwana trasa, która jest można powiedzieć islandzkim must see. Jest wiele wycieczek, które zabiorą nas w to miejsce. My, ponieważ miałyśmy wypożyczony samochód i nie lubimy być ograniczane przez nikogo ani przez czas – tu jako przykład można podać stanie godzinę przy gejzerze aby idealnie uchwycić moment jak wybucha – wybrałyśmy się same. Dodatkowo z Reykjaviku możemy popłynąć oglądać wieloryby, jest bardzo dużo firm prowadzących takie rejsy do wyboru, my skorzystałyśmy z usług tej klik!, bo twierdzili, że mają największe doświadczenie. Za pierwszym razem nie udało nam się zobaczyć wielorybów, prawdopodobnie było tak zimno, że się obraziły i pochowały, więc dostałyśmy bilety na kolejny rejs i za drugim razem, już w inny dzień zobaczyłyśmy czarne delfiny z białym brzuchem. Prawdopodobnie te klik!

_DSC0027

W Reykjaviku jest bardzo trudno się zgubić, centrum nie jest duże i z prawie każdego miejsca widać wieże kościelną kościoła Hallgrimsirkja. Z takich organizacyjnych spraw polecam spanie w hostelu Bus Hostel. Jest prawdopodobnie jednym z najtańszych w Reykjaviku, a tu warto oszczędzić kilka groszy na noclegu, bo potem będzie już tylko drożej i jak na swoją cenę ma rewelacyjne warunki. Dodatkowo na recepcji pracują prawie sami Polacy. Z couchsurfingiem na Islandii jest kiepsko, próbowałyśmy, szukałyśmy, ale niestety. Może tylko w styczniu, ale taką datę wybrałyśmy na wyjazd ze względu na możliwość zobaczenia zorzy.

Zdecydowanie warto w Reykjaviku wybrać się na zupę z homara do knajpki Seabaron i posiedzieć tam chwilę. Restauracja znajduje się w starym nadmorskim bunkrze, trąbi o niej cały tripadvisor, ale dość trudno ją znaleźć. Wchodząc zobaczymy menu, czyli szaszłyki rybne oraz różne inne rybne cuda w lodówce. Zabawa polega na tym: wybieramy coś i po wyborze naszego dania ląduje ono na grillu. Zupa z homara kosztuje około 25 złotych co na islandzkie warunki cenowe jest bardzo fajną kwotą.

_DSC0086
Lodówka z menu 🙂

_DSC0047
Zupa z homara

Bardzo fajne jest tu to, że można spróbować steka z wieloryba. Dosłownie spróbować, ponieważ mają małe próbki mięsa. Nie warto moim zdaniem porywać się na całego steka, szczerze mówiąc nie jest to rewelacja. Jest to coś nowego, mięso jest dobre, ale strasznie śmierdzi i po krótkim czasie robi się dosyć gumowate, smród trudno opisać, bo nie śmierdzi rybą i rybą też nie smakuje. W tym klimatycznym miejscu można również napić się darmowej kawy, ponarzekać jak jest zimno i porozmawiać o dalszych planach na zwiedzanie Islandii.

_DSC0061
Stek z wieloryba. U mnie próbka, u koleżanki cały stek z warzywami. 

_DSC0065
Midium rare, idealny stopień wysmażenia (żartuje, nie znam się :p)

A, o dalszych planach napiszę już osobno.

Advertisements

One thought on “Kilka słów o Reykjaviku.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s